Cofnąć się do tyłu. Akwen wodny. Podnieść do góry. Fakt autentyczny. Wystarczy powiedzieć jedno z nich przy stole, żeby ktoś odłożył widelec i z satysfakcją rzucił: „pleonazm”.
Jednak! Powtórzenia często mają sens, ponieważ wzmacniają perswazyjną siłę wypowiedzi. „Cofnij się do tyłu” mówi się komuś, kto stoi za blisko krawędzi peronu, i nikt w tej sytuacji nie chce oszczędności słów. Chce, żeby ktoś się cofnął. Dwa słowa o tym samym kierunku to nie błąd w kodzie, tylko podwójny sygnał na łączu, które bywa zaszumione.
Biblia nie oszczędza słów
Wystarczy spojrzeć na Biblię. „Marność nad marnościami, wszystko marność.” „Święty, Święty, Święty.” „I był wieczór, i był poranek.” Powracające frazy i motywy nadają przekazowi rytm, podkreślają znaczenie i utrwalają treść w pamięci. Księga, która przetrwała trzy tysiące lat, nie przetrwała dlatego, że redaktor wykreślał z niej każde zbędne słowo.

Powtórzenia podtrzymują też uwagę odbiorcy i kontakt komunikacyjny, a przez to zwiększają skuteczność przekazu. Roman Jakobson nazwał to funkcją fatyczną: część tego, co mówimy, nie służy przekazaniu treści, tylko sprawdzeniu, czy kanał wciąż działa. „Halo, słyszysz mnie?” nie niesie żadnej informacji o świecie. Niesie informację o rozmowie. Rola powtórzenia nie musi być więc informacyjna. Może być perswazyjna, a także fatyczna.
Level 2 poprawia level 42
Znacznie bardziej irytujące od samych powtórzeń bywa jednak poprawianie przez osoby, które opanowały język na „level 2” i zakładają, że rozmawiają z kimś na „level 1”. Tymczasem możesz być już na „level 42”, na tyle biegły w posługiwaniu się językiem, że świadomie przekraczasz jego konwencje.
Paradoks polega na tym, że dla kogoś, kto zna głównie reguły, taka swoboda wygląda jak ich nieznajomość. Z drugiego stopnia nie widać czterdziestego drugiego. Widać tylko, że ktoś zszedł ze schodów.
I spróbuj wtedy w kilku zdaniach wyjaśnić, dlaczego deskryptywizm językowy pozwala na głębsze rozumienie języka niż sam preskryptywizm. Że słownik opisuje, jak ludzie mówią, a nie nakazuje, jak mają mówić, i że norma jest zdjęciem rzeki, a nie jej korytem. Dlaczego świadome odstępstwo od normy nie musi być błędem, lecz może być wyrazem kompetencji: poeta łamie składnię, bo ją zna, a nie mimo że jej nie zna. Dlaczego skuteczność komunikacji nie zawsze idzie w parze z formalną poprawnością.
Nie da się. Nie w kilku zdaniach i nie przy stole, przy którym właśnie usłyszałeś „pleonazm”.
Skąd frustracja
Frustracja pojawia się wtedy, gdy ktoś bierze twoją swobodę za niewiedzę, a własne ograniczenia za miarę twoich kompetencji.
Reguła jest drabiną. Dobrze po niej wejść. Gorzej, kiedy ktoś, kto stoi na drugim szczeblu, uważa drabinę za sufit.
Więc tak, cofnę się do tyłu. Świadomie, dwa razy i z naciskiem.

